ROZDZIAŁ 7
Przemyślałyśmy to gdzie mamy wyjechać. Wyjeżdżamy do Los Angeles. Zawsze marzyłam, żeby wyjechać gdzieś z przyjaciółkami. No i jednak marzenia się spełniły. Zuzia i Emilia poszły się pakować, bo jutro już mamy samolot, to ja też zaczęłam pakować moje rzeczy do walizki. Brałam tylko te najważniejsze rzeczy. Gdy już skończyłam się pakować to od razu położyłam się na łóżku. Nie miałam już w ogóle sił.
Więc jak już się położyłam to zasnęłam po paru minutach. Obudziłam się i od razu zadzwoniłam do przyjaciółek.
Okazało się, że czekały już na mnie przy drzwiach. Szybko wstałam z łóżka i kierowałam się w stronę drzwi. Byłam cała roztrzepana. Po chwili jak już je wpuściłam to zaczęły na mnie krzyczeć, bo niedługo wylatujemy. Ja jak zwykle uparta powiedziałam, że mamy jeszcze dużo czasu. Poszłam do kuchni i spojrzałam na zegarek. Jak zobaczyłam, jaka jest dokładna godzina to zrobiłam duże oczy i otworzyła mi się buzia.
Szybko pobiegłam do łazienki. Ubierałam się najszybciej jak tylko mogłam. Zęby też umyłam byle jak. Zbiegłam do Emilii i Zuzi i powiedziałam, że już jestem gotowa. Zaczęły się ze mnie śmiać. Nie wiedziałam o co im chodzi. Po chwili Zuzia powiedziała, że mam dwie różne skarpetki i dookoła buzi mam pastę od zębów. Spojrzałam się ze złością. Ale to nie była prawdziwa złość ... udawałam, bo na moje przyjaciółki nie dam rady być zła i zaczęłam się razem z nimi śmiać. Potem założyłam dwie pary skarpetek, ale tym razem były w komplecie. Zmyłam tą pastę, która była dookoła mojej buzi i ruszyliśmy w kierunku lotniska. Byliśmy już na miejscu. Udało nam się zdążyć. Mieliśmy jeszcze trochę czasu. Usiadłyśmy razem na krzesła, które były w poczekalni na samolot. Zaczęłyśmy rozmawiać o tym naszym wyjeździe i zastanawialiśmy się, jak tam będzie. Emilia mówiła, że będzie korzystać z życia i będzie się bawiła. Ja też miałam taki zamiar, natomiast Zuzia powiedziała, że będzie się relaksować i, że nie będzie chodziła na żadne imprezy. Ja i Emilia tylko spojrzałyśmy na siebie ze zdziwieniem. No to niby po co ty tam chcesz lecieć, jak nie zamierzasz się zabawić, ani nic tylko się relaksować ? - powiedziałam oburzona. No to może jeden raz pójdę z wami gdzieś na imprezę, albo na coś innego - powiedziała Zuzia nie pewnie. Ponownie zaczęłyśmy się śmiać,ale już musiałyśmy wsiadać do samolotu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz