piątek, 5 kwietnia 2013

                                                            ROZDZIAŁ 6

To wszystko jest takie piękne. Tylko z Łukaszem byłam taka szczęśliwa. Z nim moje życie miało sens. Ten piknik zapamiętam do końca życia. Szczerze mówiąc to nie wiem jaki był powód tego wszystkiego. Więc zapytałam się z jakiego to było powodu, ale nic nie powiedział i odwrócił się w drugą stronę. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Potem jak się odwrócił do mnie to widziałam żal i smutek w jego oczach. Widziałam jak na jego policzku spływały łzy. Podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. Złapał mnie za ręce i powiedział coś co mnie załamało... - " Nie wiem jak to Ci powiedzieć. To jest dla mnie bardzo trudne i bardzo bolesne. Ale muszę Ci to powiedzieć. Dłużej już tak nie wytrzymam. Bo ja wyjeżdżam. Nie będziemy mogli już się spotykać. Kocham cię i przepraszam, że to tak wyszło.Wiem, że przeze mnie teraz będziesz cierpieć. Mogłem Ci to wcześniej powiedzieć. Nigdy cię nie zapomnę. Ja... ja nie chciałem, żeby to tak wyszło. Nie chciałem - powiedział rozpaczliwym głosem ". Nie mogłam w to wszystko uwierzyć. W moich zielonych oczach było widać, jak spływały łzy. Łukasz już powoli puszczał moje ręce i patrzał się w moje oczy. Pocałował mnie w policzek i powiedział kolejny raz, że nigdy mnie nie zapomni i ... odszedł. Pobiegłam do domu. Byłam już na mojej ulicy. Zuzia i Emilia zauważyły, jak płaczę. Podbiegły do mnie i zapytały o co chodzi. Nic nie odpowiedziałam i dalej biegłam. Byłam już w domu. Poszłam do mojego pokoju. Położyłam się na moim łóżku i zaczęłam krzyczeć i coraz bardziej płakać. Nie wiedziałam już co robić. Byłam załamana.  Moje serce się rozpadło. Straciłam moją drugą połowę bez której nie mogę żyć. Zuzia i Emilia zadzwoniły do moich drzwi. Nie chciałam, żeby mnie zobaczyły w takim stanie. Więc nie zamierzałam je wpuścić do domu, ale nagle przyszedł do mnie SMS od Zuzi - " Proszę , pogadajmy. Nie wiemy za bardzo dlaczego jesteś smutna, ale jak ty jesteś to my tak samo. Proszę otwórz ". Chciałam mieć wsparcie, więc poszłam i otworzyłam drzwi. Od razu się przytuliłam. Cały czas płakałam. 
- Dlaczego jesteś smutna ?- powiedziały ze smutną miną.
- Bo...bo Łukasz odszedł. - powiedziałam jąkając się.
- Ale jak to odszedł ? - powiedziały ze zdziwieniem 
- Bo musiał wyjechać. Więc tylko się pożegnał i odszedł. Już nigdy go nie zobaczę ! - krzyknęłam i bardziej się rozpłakałam. 
- Wszystko się jakoś ułoży. Zobaczysz. - powiedziała wspierając mnie Zuzia.  
- A może my gdzieś wyjedziemy  ? - zaproponowała Emilia.
Ten pomysł nam się podobał. Zaczęliśmy myśleć, gdzie byśmy mogli wyjechać.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz