środa, 3 kwietnia 2013

                                                                 ROZDZIAŁ 4



Wsiedliśmy do autobusu i zajęliśmy miejsca. Łukasz ponownie zasnął, a ja wyciągnęłam z mojej torby słuchawki i MP3.
Włączyłam muzykę, a tak dokładniej to Ed'a Sheeran'a-kiss me. Przymknęłam oczy  i powoli zasypiałam.
Głową oparłam się o ramię Łukasza. Obudziłam się po kilku minutach  i zobaczyłam, że już go nie było. Wystraszyłam się, nie wiedziałam gdzie on jest. Zauważyłam też, że stanęliśmy. Dowiedziałam się, że jesteśmy na stacji benzynowej. Wyjrzałam przez szybę i zobaczyłam Łukasza. Uspokoiłam się. Wyszłam do niego i zapytałam, czy nadal go boli noga. I tylko pokiwał głową, że tak. Poszliśmy jeszcze do sklepu po wodę, bo zaschło nam w gardle.
Wsiedliśmy do autobusu i pojechaliśmy dalej. Byliśmy już na miejscu. Pomogłam Łukaszowi dojść do sali  w której miał być badany.
Czekałam na korytarzu. Musiałam trochę poczekać, ale to mnie nie obchodziło. Dla niego mogłam czekać wiecznie, tylko bałam się, że coś mu się poważnego stało.
W końcu wyszedł z sali i miał na sobie gips. Zapytałam czy to nic poważnego, ale uśmiechnął się i nic nie powiedział. Po kilu minutach Łukasz  zapytał się mnie czy nie jestem głodna, więc powiedziałam, że bardzo. Wtedy zaprosił mnie na obiad i ruszyliśmy
w stronę restauracji. Zamówił stolik dla dwojga. Usiedliśmy na zewnątrz pod parasolem. Zaczęliśmy zamawiać. Ja i Łukasz wzięliśmy to samo i powiedzieliśmy w tym samym czasie. Zaczęliśmy się śmiać. Rozmawialiśmy o sobie i o różnych rzeczach.
Gdy już się skończyły tematy to patrzał mi się głęboko w oczy. Byłam zaczerwieniona, bo strasznie mi się on podobał. Skończyliśmy już jeść i zapłacił za swój i mój posiłek. Pojechaliśmy już do domu. Gdy już wróciliśmy to rzuciłam się na łóżko i odpoczywałam.
Łukasz usiadł koło mnie. Zaczęliśmy rozmawiać.
- Dziękuję, za ten pyszny obiad. - Powiedziałam z uśmiechem.
- Nie ma za co. W końcu to ty mnie uratowałaś, gdy miałem wypadek. - Uśmiechnął się.
- Racja. - powiedziałam patrząc się na niego.
- Teraz się odwdzięczyłem za to wszystko.
Przysunął się bliżej i pocałował mnie swoimi ciepłymi ustami w policzek. Spojrzałam się w jego oczy, a on w moje. Patrzyliśmy się na siebie przez kilka minut. Szepnął mi do ucha, że mnie naprawdę lubi. Ucieszyłam się jak to usłyszałam. Odpowiedziałam, że ja też bardzo go lubię. W końcu zbliżyliśmy się do siebie i nasze wargi się złączyły. Ten pocałunek był czuły.
Trochę się odsunął i powiedział, że jak mnie zobaczył to od razu się zakochał. Tylko był problem, że nie miał odwagi podejść i zagadać. Dlatego to tak długo trwało powiedział. Ja też wyznałam mu co czuję i znowu się pocałowaliśmy. Tym razem był ten pocałunek pewniejszy. Łukasz dał swój numer telefonu i musiał już iść do domu. I tak było już dosyć ciemno. Mieszkał obok mnie, więc mogliśmy się spotykać codziennie.  Przytulił mnie i już poszedł.
Byłam podekscytowana tym dniem. Położyłam się na łóżku i wzięłam mój laptop na kolana. Weszłam na skype'a i zaprosiłam Łukasza do znajomych. Chwilę poczekałam na niego. Zobaczyłam, że mnie przyjął i gadaliśmy gdzieś tak do 3:00 nad ranem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz